Z lampą błyskową na sankach (cz. II): jakich baterii używać w lampie błyskowej?

Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów baterii AA, najbardziej popularne z nich to baterie alkaliczne, litowe i akumulatorki NI-MH. Jeśli chcesz zastosować jakieś mniej popularne rozwiązanie, to zajrzyj wcześniej do instrukcji, i przeczytaj co sądzi o tym producent lampy.

Najtańsze są baterie alkaliczne, ale mają też najwięcej wad. Mają stosunkowo małą pojemność i krótki termin przydatności. Ich niezaprzeczalną zaletą jest powszechna dostępność. Baterie litowe mają większą pojemność, a ich termin przydatności sięga kilkunastu lat. Te cech sprawiają, że ten typ baterii doskonale sprawdzi się jako zapasowe źródło zasilania. Na co dzień najwygodniejsze będzie korzystanie z akumulatorków NI-MH. Jeśli masz zamiar używać lampy błyskowej regularnie, to takie rozwiązanie będzie też uzasadnione ekonomicznie, koszt zakupu akumulatorków i ładowarki szybko się zwróci. Nie przejmuj się tym, że akumulatorki mają napięcie 1,2 V, a baterie 1,5 V. Dla lampy błyskowej nie ma to znaczenia. Ważniejsze jest to, że akumulatorki NI-MH mają znacznie mniejszą rezystancję wewnętrzną, co umożliwia ładowanie lampy większym prądem i w efekcie znacznie skraca czas ładowania, nawet o połowę, czyli np. z 5 do 2,5 sekundy. Do niedawna na rynku akumulatorków AA zdecydowanie królowały Eneloopy firmy Sanyo. Co jest w nich wyjątkowego? Typowe akumulatorki dość szybko same się rozładowują, średnio po miesiącu przechowywania tracą 50% zgromadzonej energii. Eneloopy tracą 30% energii po pięciu latach przechowywania. Różnica jest wyraźna i bardzo odczuwalna w praktyce. Jeśli używamy lampy nieregularnie, to w zasadzie nigdy nie wiemy w jakim stanie są akumulatorki, żeby mieć pewność, że nas nie zawiodą, to przed każdym użyciem trzeba by je ładować. Sanyo rozwiązało ten problem i przez kilka lat cieszyło się pozycją lidera rynku. Obecnie wybór jest znacznie większy. Przy zakupie trzeba tylko wybierać akumulatorki z napisem “ready to use”, czyli “gotowe do użycia”. Może nie każde są tak dobre jak Eneloopy, niektóre tracą 30% energii nie po pięciu latach, a po roku, ale to już ma mniejsze znaczenie (tradycyjne tracą 30% energii po niecałych dwóch tygodniach). Akumulatorki wcześniejszej generacji nie mogą być wstępnie naładowane i sprzedawane jako gotowe do użycia, ponieważ całą zgromadzoną energię straciłyby przed dotarciem do sklepów.

 

 

___